top of page

(B)rzeźnicznka II. Relacja ze spływu

1.JPG

Po zaliczeniu w marcu 2018 r. górnego biegu na odcinku m. Brzeźnica – Przybymierz – Drągowina dokładnie za rok przyszedł czas na pokonanie dolnej rzeki na odcinku m. Drągowina – Nowogród Bobrzański.

 

Ze Szprotawy wyjeżdżamy o godz. 8.00, godzinę później wodujemy się przy moście w Drągowinie. Niedawne obfite opady zapewniły odpowiedni poziom wody w rzece. Po kilkudziesięciu metrach wita nas pierwsza przeszkoda w postaci zwalonych drzew, a potem następna, następna, następna… Oczywiście nie wszystkie wymagają wychodzenia z wody, często wystarczają zmyślne przeciski, przejścia górą, dołem, przepychaniem, podciąganiem. Uważam, że liczba technik pokonywania przeszkód jest nieskończona. Naturalny bieg Brzeźnicy to tak jak wcześniej ciągłe meandry i głęboko wyżłobione kaniony. Niektóre zarwane nabrzeża są wysokie na 10 metrów do złudzenia przypominając nadmorskie klify. Woda czysta, dno przeważnie piaszczyste, niekiedy żwirowe, tu i ówdzie głazy. Na całym odcinku występują tereny leśne.

 

Około południa (tj. po 3 godzinach) docieramy do murowanego jazu „Kupferhammer”. Jak wskazuje nazwa, była tu kiedyś kuźnica miedzi. Przy jazie rzeka otrzymuje z prawej strony dopływ. W pobliżu znajdują się pozostałości zabudowań, kanałów. Mimo wysokiego poziomu wody, jaz absolutnie nie nadaje się do spłynięcia. Wpływamy w dopływ i przenosimy się prawą stroną. Skryte w lesie ruiny kuźnicy wraz z wodospadem robią wrażenie. To dobre miejsce na odpoczynek.

 

W dalszym etapie naszą uwagę zwraca rosnąca na lewym brzegu stara sosna (kwalifikująca się na pomnik przyrody), którą z trudem obejmują dwie dorosłe osoby. Kilka razy zaskakujemy naszą obecnością bobry. Za to zupełnie zignorowała na para dzików (ponoć zakochana), pozwalając się fotografować. Od kuźnicy przeszkód jest zdecydowanie mniej, co poprawia nasz wynik czasowy. Kwadrans przed 16.00 wpływamy na Bóbr pod Nowogrodem Bobrzańskim. Wyciągamy się na Bobrze na lewym brzegu, przed mostem.

 

Dostrzegamy w rzece jedynie niewielką ilość śmieci, głównie w postaci butelek. Rok temu było pod tym względem znacznie gorzej, miejscami tragicznie. Nadal podtrzymuję moją opinię, że Brzeźnica to najpiękniejsza rzeka kajakowa południa województwa lubuskiego. Mankamentem są liczne zwalone drzewa, czyniąc rzekę zdatną jedynie dla kajakarzy z wyobraźnią, dużym doświadczeniem i dobrą kondycją fizyczną. Gdyby tak zadbać o jej udrożnienie, efekt turystyczny byłby szokujący. Przy miejscowościach: Brzeźnica, Przybymierz, Drągowina, stanowisko Kupferhammer, Nowogród Bobrzański należałoby przewidzieć proste miejsca odpoczynkowe dla kajakarzy, w choćby postaci ławek i stołów, że o wiatach nie wspomnę.

 

Maciej Boryna

Kpt. Kajak-Port Szprotawa

17.03.2019 r.

Prawa autorskie zastrzeżone.

bottom of page